American Daydream

flagCo wam przychodzi na myśl jak ktoś mówi Nowy Jork? A Los Angeles jaki wam obraz przywołuje? I w ogóle z czym się wam Stany kojarzą?

Dziś o książce. O ciekawych zapiskach Justyny Gaworskiej, która podczas niedługiego pobytu w Nowym Jorku, zamiast zwiedzać Statuę Wolności, spędzała długie godziny w studiu tanecznym. Nie byle jakim bo w Broadway Dance Center. Tak się widocznie dzieje gdy wpuścić zapaloną tancerkę do stolicy świata. Zamiast na Empire State Building, ona z ‘Empire State of Mind’ na słuchawkach, metrem do studia poznawać nowe kroki pod DReynoldsokiem światowej klasy choreografów wolała. Podobnie zresztą było w Los Angeles. Tyle że w uszach ‘California Love’. A cel główny i jedyny – Debbie Reynolds Dance Studio, kolejne choreografie i godziny spędzone na parkiecie.

Podróżując po Stanach, Justyna nie używa przewodnika bo albo wie co chce odwiedzić albo spontanicznie zmienia trasę, tudzież łapie nadążającą się okazję by zejść ze szlaku i zawitać w miejsca, których i tak na próżno w przewodniku szukać.

Odwaga, ciekawość, optymizm, otwartość, elastyczność, spontaniczność, odrobina szaleństwa i ryzyka, ale przede wszystkim pracowitość i wytrwałość fizyczna sprawiają, że podróż Justyny po Stanach jest na tyle intensywna i pochłaniająca, że od książki ciężko się oderwać.

Znajdziemy tu również kilka ciekawych wzmianek z dyskusji przedstawiających prawdziwy amerykański patriotyzm. Flaga i hymn są obecne w życiu Amerykanów znacznie częściej niż tylko podczas większych narodowych świąt czy imprez. Zastanawiam się, czy kiedyś w Polsce, częściej niż na majówkę, ludzie będą afiszować się z narodowymi barwami lub spać w biało-czerwonej pościeli. A może zaczniemy od skarpetek? Czy byłaby obraza?

road-trip-usaCi, którzy planują podróż za ocean, znajdą tu inspirację do stworzenia swojej własnej trasy. Justyna raz jest blisko natury przez długie dni przemierzając narodowe parki Arizony, Utah i Kalifornii czy dzikie zakątki Hawajów, by za chwilę pojawić się wśród wieżowców, ogromnych mostów i migających neonów wielkich metropolii.

Ktoś powie, że taka dłuższa wycieczka do Stanów to niebagatelny wydatek (sam przelot to kilka tysięcy złotych!?).

Autorka proponuje dwie drogi, polską lub/i amerykańską:

Klasyczny model polskiej podróży: najpierw pracuj potem podróżuj (studencki program Work&Travel);

Klasyczny amerykański model podróży: sprzedaj wszystko, wyrusz w podróż.american-daydream

Jeśli nie masz co sprzedać ani też studentem już dawno przestałeś być, ja proponuję trzecie wyjście – zbieraj, odkładaj, zamieniaj zaskórniaki na $$ a po jakimś czasie (raczej dłuższym niż krótszym) puszka będzie pełna zielonych. Zapoluj na tańszy bilet lotniczy i w drogę!

Tak czy inaczej, American Daydream Justyny Gworskiej polecam wszystkim.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s